Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

Portfolio!

Wed Aug 12, 2009, 11:25 PM
  • Mood: Cheerful
Witajcie!

Wprawdzie nie powiem dziś za wiele, nie będzie obrażania nauczycieli, ani przemyśleń na temat Naszej-Klasy, ale chciałbym wszystkich bardzo serdecznie zaprosić na moje portfolio:

[link]


Wszystkie komentarze dotyczące prac tam zamieszczonych proszę składać pod tym journalem.

K4qOOrSiQ

Thu Jun 25, 2009, 7:52 AM
  • Mood: Cheerful
  • Listening to: Lady GaGa - Fashion
  • Reading: Twilight
  • Watching: Reklamy (?)
  • Playing: The Sims 2 - as always
  • Eating: Kanapka.
  • Drinking: Herbata.
H3jQ 4|_|_. (|-|cIaLe|\/| WaM tYlQ SaY, RzE, rOObi3 kOnqOorSiQQ! SuPciOO, n|3? Te|\|M kTo OTtcZyTa m0j3 p|s3mQo, |)0sTa|\||e 4 |/\|aR|). nAgr0dOm bEndzIe k0mĆiOO$$ |\|4 pRoFi|_qQ i Fa \/. lOFFcIa|\/| YoUU a|_|_. BOO$$

Hurray, hurray, it's a holi...holiday!

Fri Jun 19, 2009, 6:53 AM
  • Mood: Cheerful
  • Listening to: Lady GaGa - Fashion
  • Reading: Twilight
  • Watching: Reklamy (?)
  • Playing: The Sims 2 - as always
  • Eating: Kanapka.
  • Drinking: Herbata.
Po ostatnim żurnaly tytuł tego zapewne powinien brzmieć "No, no, no!", ale wprawdzie ten żurek jest ciągiem dalszym tamtego. Pomimo tego, że jestem dziś niesamowicie zmęczony i oczy zamykają mi się same, jestem w naprawdę dobrym nastroju - podbonie, jak cała reszta Polaków mniejszych i większych - dzisiaj bowiem rozpoczeły sie wakacje! 2 słodkie miesiące bez Pani/Pana grającego na keyboardzie dość niewieścio uderzając przy tym swoimi paluszkami (nie, nie tymi od Lajkonika) o klawisze i liczb na tablicy, których i tak w życiu bym nie zrozumiał. Wracając jednak do tematu szkoły, którego przez najbliższe 80 dni poruszać nie będę, dzisiejszy dzień spędzony był pod znakiem kiczu i bezguścia. Wszyscy nauczyciele, którzy są w szkole cenieni i przedmioty, których w szkole uczą są przedmiotami NAPRAWDĘ wartościowymi p[rzystrojeni byli dzisiaj w odświętne stroje, co rzadko widuje się w naszej szkole, szczególnie u męskiej części grona pedagogicznego. Wszyscy schludnie i modnie (!) ubrani tworzyli naprawdę bardzo ładny obrazek, który został podarty, zniszczony, sprofanowany, wymięty, popsoty i wszystko, co tylko najgorsze przez bohatera/bohaterkę (właściwie, to sam już się pogubiłem, jakiej płci jest naprawdę moich ostatnich żurnali. Ubrany w czarny garnitur Pan (niech już tak zostanie) mgr muzyki dla kontrastu założył na siebie koszulę w kolorze koperkowym. Jakoby żelony jest niezmiernie modny w tym sezonie, on również chciał zaliczyć się do elitarnego kręgu tych, którzy mają w swojej szafie coś tegoż to koloru. Gdyby tego było mało, dla jeszcze większego podgrzania atmosfery i wzbudzenie kontrowersji (choć on może rzeczywiście, jest totalnym bezguściem) założył krawat koloru białego w czarne paski. Do jego okrąglutkiej twarzy przypominającej niedojrzałą dynię całość wyglądała naprawdę rewelacyjnie.

"Ogórek, ogórek, ogórek - zielony ma garniturek" - choć w tym wypadku bardziej pasowałoby słowo "koszula". Tak, czy siak zdecydowanie lepiej wyglądałby w spódniczce, choć i w tym przypadku jest ogromne pole do polemizacji, gdyż ja jego tłuściuteńkich łydkach nawet największy strój nie układałby się za dobrze.

Oólnie cała uroczystość zaprezentowała się dość marnie - na samym początku odś;piwaliśmy "Mazurek Dąbrowskiego" z wzystkimi czterema zwrotkami, a potem zmuszono nas, byśmy przełknęli niesamowicie słodki cukierek, jaki zafundowała nam kapituła. Czułe słówka wysyłane w strone mgr muzyki, innych wspaniałych mniej lub też bardziej nauczycieli i pochwały idące w stronę uczniów za osiagnięcie w konkursach. Wszystko byłoby cudown, gdyby choć ktoś raz wspomniał o tym, że w konkursie ortograficznym zająłem zasczytne IV miejsce - takiej pochwały niestety nie było, i jakby nigdy nic nikt o tym niczego nie powiedział. Nastę;pnie na środek sali weszła Pani Dyrektor, która ogłosiła, że te osoby, które nie mają stroju szkolnego świadectw nie otrzymają. Dla przypomnienia - strój szkolny zakładany na uroczystości składa się z prostej marynarki, ze złotymi guzikami, przypominającymi te guziki jeszcze sprzed wojy i białej koszulki polo z gigantycznym logiem szkoły. Jako, że miałem na sobie tylko polo stwierdziłem, że nie pójdę ośmieszyć się przed całą szkołą (pomimo tego, że 1/3 osób tychże marynarek nie posiadała), ale duch zrobił swoje. Poszedłem, stanąłem, odebrałem i wszystkie nerwy rozwiały się , a ja dumnie stałem i biłem brawo innym, którzy odbierali świadectwa. Na sam koniec tejże uroczystości, która trwała niecałą godzinę wszyscy stanęli na baczność, i ponownie odś;piewali hymn - tym razem szkolny. Po tym wszystkim rozweseleni i zaabsorwowani tym, że właśnie rozpoczęły się wakacje uczniowie zbiegli ze schodów i pożegnali się ze szkołą na bite dwa miesiące...

Ja juz chce wakacje!!!

Mon Jun 1, 2009, 6:08 AM
  • Mood: Horror
Właściwie, to temat wyjaśnia to wszystko, co chcę przekazać Wam moim dzisiejszym żurnalem. Piszę go tak od niechcenia, tak po prostu - choć i tak to sukces, bo jestem już na granicy nerwicy, psychodzy i pocięcia się żyletką - powód: szkoła. Mam już dość chodzenia na lekcje, na których i tak się niczego nowego nie dowiemy, a tylko będziemy wgapaiać się w tablicę i powtarzać informacje, które już wiemy, a jedynie zakryły się nam gdzieś w naszej pamięci i tylko czekają aby je "odkurzyć". Dzisiejszy dzień dopełnia sprawdzian z angielskiego - cały rok przelany na dwustronicową kartkę papieru. To dlatego jestem tylko NA GRANICY wszystkiego złego co możliwe, a jeszcze nie na finiszu... Jutro niestety już nie będzie tak miło, choć jedynym pocieszeniem jest to, że sprawdzian z biologii, którzy czyha tuż za rogiem być może będzie ostatnim sprawdzianem w tym roku szkolnym i zamknie ten nudny, choć czasem burzliwy, pełen czarownic (sprawdziany) i ropuch (wychowawca, muzyk) oraz księżniczek (dobre oceny) i najrozmwitszych bohaterów drugoplanowych (pozostali nauczyciele). Najbardziej do zakończenia motywuje mnie to, że przez wakacje nie zobaczę swojego nauczyciela od matematyki, ani także Pana/Pani (?) od muzyki. Tak, czy siak nie mam dzisiaj ochoty na nic i popijam herbatę by przegonić to zmęczenie. Cóż, już nie mogę doczekać się, kiedy nadejdzie moje espresso (tylko anwarse wie, o co chodzi). Żeby nie przedłużać - IDĘ. Tak więc, papa.

http://www.nasza-galeria.pl

Wed May 20, 2009, 9:44 AM
  • Mood: Not Impressed
Kiedy patrzę na tę stronę kręci mi się w głowie i mam ochotę wymiotować. Tu chyba nie ma pola do polemizacji,żeby stwierdzić, iż jest to portal Nasza-klasa. Stworzony po to, by ludzie znajdowali kolegów i koleżanki ze szkolnych lat stał się paradą głupoty, brzydoty i kiczu. Nie mówię tutaj o wszystkich ludziach, gdyż są tam też tacy, którzy na szczeście nie poszli w ślady innych i zapamiętali do czego ten portal służy. Określając go mianem "parady głupoty,kiczu i tandety" miałem na myśli to, że ludzie zakładają sobie konta, żeby pokazać innym jacy "urodziwi" są i wpisać komentarze oczywiście jak najbardziej słodkie i pochlebne tak, by otrzymać jeszcze bardziej skuszający do wymiotów komć :* Gdyby jednak tylko na tym kończyła się ta zabawa
świat byłby piękny. Dodawania kont swoim psom, królikom, kotom i kanarkom bynajmniej nie jest normalnym objawem, a same konta nie są na pewno tworzone po to, by kanarki odnalazły swoich kolegów z zoologicznego a tym bardziej z klasy - podobnie jest też ze sławnymi osobami. Na Naszej Klasie możemy znaleźć tysiące Paris Hilton, miliony Dód i Zaków Efronów - 500 ratlerków, shih-tzu, królików (jest ich zbyt wiele, żeby pokazać wszystkie Oo). Ostatnio temat ten stał sie dla mnie wrażliwy, gdyż mój kolega który wg liczby znajomych jest bliskim przyjacielem nauczycieli i zna całą szkołę (choć obraca się tylko w obrębie klasy) co chwila dodaje sobie nowych znajomych, których zna tylko z widzenia i NIGDY nie zamienił z nimi jednego słowa. Dodatkowo od niedawna możemy także podniecać się otrzymaniem od "znajomego" opinii za zdjęcie - zazwyczaj jest to opinia 5, bez względu na to, czy będzie to zdjęcie pierwszego lepszego samochodu z ulicy, czy pierwszej lepszej kobiety na starówce miejskiej. Ważna jest jak najlepsza i słodka ocena, która jednocześnie jest przykrym wołaniem o rewanż. Ludzie dodają do swych gelrii tylko siebie, by zgładzić swe kompleksy po otrzymaniu komentarza za zdjęcie z profilu, z lotu ptaka, z widoku mrówki (od dołu XDDDD), z zaskoczenia, na wannie, pod wanną, za wanną, nad wanną, z kwiatkiem, bez kwiatka, z minką, bez minki itp. Galerie zapchane tysiącami zdjęć niszczą serwer, który swoją droga i tak jest bardzo wytrzymały, a komentarze są niczym łańcuszki na GG - wszystkie są takie same i wystarczy przekopiować jeden, by zadowolić 50000 innych osób.

Journal History

Site Map